poniedziałek, 14 września 2026

Metryki ślubne z naszego regionu.

 Przeglądając przedwojenne księgi małżeństw z USC w Kargowej, znalazłem kilka ciekawych metryk dotyczących byłych mieszkańców Smolna Wielkiego, Ostrzyc czy też Podlegórza. Oto kilka takich dokumentów.


Ślub zawarty w Kargowej w 1908 roku. Pan młody to Friedrich Wilhelm Duille ze Smolna Wielkiego, panna młoda to mieszkanka Chwalimia Anna Christina Kloy.


Metryka ślubu z 1926 roku. Pan młody to Johann Herrmann Löchel, panna młoda to Emilia Ida Rüschke ze Starego Jaromierza. 


Ślub z 1926 roku. Pan młody to Karl Wilhelm Baum, kupiec ze Smolna Wielkiego, panna młoda to Augusta Hermina Röhr z Chwalimia.


Ślub z 1917 roku. Pan młody- Ernst Roocke z Ostrzyc, panna młoda to mieszkanka Starego Jaromierza- Paulina Martha Häring.


Kolejny ślub był zawarty w 1930 roku. Pan młody to Ernst Wolf Knorr z Ostrzyc, jego wybranką była mieszkanka Chwalimia, Anna Frieda Kurmutz.


Metryka ślubu z 1927 roku. Panem młodym był mieszkaniec Podlegórza, Karl Otto Hecker, jego żona została Paulina Martha Fritsche z Kargowej.


Kolejna metryka pochodzi z 1930 roku. Jest to ślub mieszkańca Podlegórza, Herrmanna Gottlieba Duille z mieszkanką Radowic, Emmą Marthą Friedą Jäckel.

To na razie kilka wybranych przeze mnie tego rodzaju dokumentów. Być może za jakiś czas załączę kolejne ciekawe dokumenty.


piątek, 28 sierpnia 2026

Regina Philipp z Trzebiechowa.

 Przeglądając różne dokumenty emigracyjne znalazłem także zapisy dotyczące byłych mieszkańców Trzebiechowa. Oto tzw. deklaracja intencji byłej mieszkanki Trzebiechowa pani Reginy Philipp. Urodziła się ona w Trzebiechowie 30 sierpnia 1869 roku. Wyszła za mąż w Berlinie za Paula Philippa w 1897 roku. Miała z nim dwoje dzieci: Konrada i Elisabeth. Już jako wdowa wyjechała do Ameryki. Przybyła tam na statku " Drechtdyk" 10 czerwca 1939 roku. Zamieszkała w San Francisco.





czwartek, 30 lipca 2026

Emigranci z naszego regionu w Ameryce i Australii.

 Okazuje się, że dzięki wielu dokumentom emigracyjnym opublikowanym przez Family Search, mamy możliwość znaleźć sporo ciekawostek w tym temacie.


Deklaracja intencji mieszkańca Smolna Wielkiego Hermanna Steina. Hermann Stein urodził się w Smolnie Wielkim 19 marca 1893 roku, z zawodu urzędnik, ostatnio zamieszkały w Berlinie, przybył do Ameryki 16 czerwca 1910 roku, deklarację złożył 8 lutego 1917 roku.


Dokument naturalizacyjny dotyczący wspomnianego powyżej Hermanna Steina.


Manifest, czyli spis pasażerów. Jest na nim mieszkaniec Chwalimia, pan Christian Garwon, liczący 25 lat, z zawodu monter. Wypłynął do Ameryki z Bremy na statku "Columbus".


Zapis o ślubie mieszkańca Smolna z mieszkanką Sulechowa, ale... w australijskim Germantown! Henry Petrass urodzony w Smolnie Wielkim w 1847 roku, zamieszkały w Germantown, syn Christopha i Caroline Albrecht i Eleonore Grabasch ur. 1853 w Sulechowie, zamieszkała w Bream Creek, córka Friedricha i Rosiny Schulz. Ślub odbył się w Germantown 25 lipca 1875 roku.


Kolejny zapis z Australii. Johann Gottlieb Nitschke urodzony w Smolnie Wielkim 16 kwietnia 1816 roku i Maria Elisabeth Kubern urodzona w Ostrzycach w 1839 roku. Zamieszkali w Germantown. Mieli piątkę dzieci: Johanna Gottlieba ur. 1860, Johanna Heinricha ur. 1860 ( bliźnięta), Johanna Friedricha Wilhelma ur. 1855, Johanna Georga ur. 1862, Carla Ernsta ur. 1864 i Annę Marię ur. 1864 ( bliźnięta).

Jeszcze informacja o dawnej mieszkance Okunina.


Joanna Luiza Schilling urodzona w Okuninie ( Langmeil) w 1826 roku, wyszła za mąż w 1848 roku ( ślubu udzielił pastor Kavel), zmarła w 1908 roku w Narraburra w Nowej Południowej Walii. Warto nadmienić, że niemieccy osadnicy założyli w 1842 roku swoją osadę w Nowej Południowej Walii i nazwali ją Langmeil.



sobota, 25 lipca 2026

Pozostały już tylko wspomnienia...

 Chciałbym przedstawić Wam kilka archiwalnych już zdjęć z naszej miejscowości. Zdjęcia są już leciwe, niektóre z nich są z lat 60-tych, niektóre z przełomu lat 60-tych i 70-tych XX wieku. Mają więc po 50-60 lat. Warto do nich wrócić choćby po to, aby wspomnieć odchodzącą epokę i ludzi, których już nie ma między nami.


To zdjęcie już kiedyś publikowałem. Warto jednak do niego wrócić. Jest to grupa mieszkańców przed budynkiem dawnej klubo-kawiarni. Jest tu sporo osób których już nie ma z nami. Odnośnie samej klubo-kawiarni, to przez te kilkadziesiąt lat pracowało w niej kilka pań. M. in. moja ś.p. ciocia Krystyna Rusiecka, pani Kanoniuk, pani Kozak, pani Kulikowicz.


 Tak wyglądała główna ulica w Smolnie. Myślę, że poznajecie w którym to jest miejscu.


Na tej fotografii jest nasza smoleńska orkiestra ( może raczej zespół muzyczny), która w tamtych latach często grała na zabawach, różnego rodzaju imprezach takich jak np. dożynki. Grali w niej panowie Tarnowscy, pan Tomczak, pan Antoniewicz ze Smolna Małego.


Nasz most drogowy przez rzekę Obrzycę, zdjęcie pochodzi z około 1970 roku. Niski budynek z prawej to dawna poniemiecka szkoła, dziś już nieistniejący. W budce z lewej strony znajdował się sprzęt spółki wodnej, która zajmowała się oczyszczaniem rowów i przede wszystkich naszej rzeki Obrzycy.


Jeszcze jedno zdjęcie z dożynek. Zwróćcie uwagę na tę białą kulę z prawej strony. To jedyna pozostałość po zniszczonym pałacu. W miejscu pałacu wybudowano budynek, w którym znajdowało się biuro byłego PGR-u.


To miejsce zapewne niektórzy z was poznają. To dawny most drewniany na Obrzycy. Tu kąpaliśmy się w rzece. W tym miejscu właśnie znajduje się dziś znakomicie prezentujący się teren rekreacyjny.

wtorek, 21 lipca 2026

O cmentarzach.

 Według mojej wiedzy, na podstawie dotychczasowych badań, stwierdziłem, że na terenie Smolna Wielkiego funkcjonowały dwa cmentarze. Pierwszy, najstarszy cmentarz znajdował się przy samym kościele. Widać to na mapie z 1894 roku.


Z kolei na mapie z 1934 roku zaznaczono już oba cmentarze. Nowy cmentarz znajdował się w tym samym miejscu gdzie dziś. Wydaje mi się, że stary cmentarz istniał w zasadzie do lat 40-tych, gdyż na terenie przykościelnym znajduje się grób rodziny von Einem.



poniedziałek, 20 lipca 2026

Dożynki dawniej.

 Jak wiemy Dożynki były zawsze zwieńczeniem ciężkiej pracy naszych rolników. Różnie to wyglądało, ale myślę, że dożynki sprzed 50 lat miały inny koloryt. W tamtym czasie rolnicy dysponowali całkiem innym sprzętem i narzędziami, ale tradycja pozostała.

Chciałbym przedstawić Wam kilka ciekawych zdjęć pochodzących z dożynek w naszej wsi z około 1970 roku. Warto powspominać i przyjrzeć się nie tylko temu jak to wyglądało. Zwróćcie tez uwagę na ówczesny wygląd naszej wsi. Zmieniło się bardzo wiele. Wiem, że niektórzy tęsknią za taką sielską wsią. Dziś już nie ma takich wsi. Pozostaje tylko nostalgia...








piątek, 17 lipca 2026

Smolno po wojnie.

 Najnowsza historia dotycząca Smolna Wielkiego także była ciekawa. Adresuję to zwłaszcza do młodszego pokolenia. Starsi mieszkańcy zapewne niektóre fakty kojarzą.

Po wojnie istniało w Smolnie kilka zakładów usługowych. Np. w domu państwa Pigłasów funkcjonowała piekarnia. 


Obok piekarni znajdował się kiosk. Sprzedawano w nim pieczywo i niezapomniane tzw. szneki, czyli dzisiejsze drożdżówki. Pracowała tam nieznana mi pani z Wojnowa, ale także ( to już w późniejszym okresie) pani Katarzyna Tomczak.



Na tym zdjęciu jest pan Pigłas z panią z kiosku w trakcie wyciągania chleba z pieca.

W miejscu, gdzie miała sklep pani Golla była kuźnia (kowal Kostański). Po kuźni w tym miejscu istniała zlewnia mleka prowadzona przez pana Olechnowicza. 



Przed wojną działała też w Smolnie rzeźnia, a sklep rzeźniczy mieścił się w obecnym domu Grażyny Pławskiej z d. Bednarz. W Smolnie Małym z kolei funkcjonował duży młyn. We wsi istniał sklep obok obecnego sklepu Klujów, sprzedawała tam Maria Konopacka. Sklep ten działał dosyć długo. Dopiero wiele lat później wybudowano obok sklep GS-owski, w którym sprzedawała pani Natalia Wenne, po niej sklep przejęła jej córka Irena.. Był też sklep, tzw. metalowy (w obecnym domu Świstuniów), prowadził go najpierw pan Kilimiak, a później Katarzyna Tomczak. Jednak pierwszym sklepem po wojnie był sklep w obecnym domu Kwiatkowskich koło stacji PKP. Zawiadowcą stacji był Albin Broniszewski, a wieloletnimi kasjerami panowie Szałapata i Kulikowicz. Pani Helena Bajor była wspólnie ze Stanisławą Kostańską współzałożycielką Koła Gospodyń Wiejskich w Smolnie Wielkim. 

Oczywiście takich wiadomości o tamtych czasach jest znacznie więcej...

wtorek, 2 grudnia 2025

Powojenne dokumenty.

 W naszym zielonogórskim archiwum znalazłem kilka ciekawych dokumentów dotyczących posiedzeń Powiatowej Rady Narodowej w Świebodzinie. Wśród nich trafiłem na kilka ciekawostek.



Sprawa niecodzienna- poszło o krowę odebraną pani Wąsowicz z Ostrzyc za...agitację wyborczą! Ciekawe jak ten spór się zakończył?


Tu z kolei o gruncie przy Sanatorium w Trzebiechowie. Ciekawe gdzie był ten folwark Waldhof?


W tym dokumencie jest mowa o przekazaniu dwóch baraków dla sanatorium. Kolejny wniosek tez ma związek z sanatorium. Ostatni wniosek to propozycja zwolnienia z tzw. szarwarku gospodarzy ze Smolna oddających swe konie na rzecz miejscowej straży pożarnej.

Wszystkie dokumenty pochodzą z 1947 roku. Nadmieniam, że Smolno Wielkie do lat 50-tych należało do gminy Trzebiechów. W związku z tym miało kilku radnych. Np. pana Janczałka, Dronię, Bykowskiego. Przez krótki czas radnym był mój dziadek Grzegorz Wenne.



czwartek, 13 listopada 2025

Smolno w księdze adresowej z 1939 roku.

 Znalazłem bardzo ciekawe informacje o firmach znajdujących się w Smolnie w 1939 roku. Jak wiadomo, było tego sporo. Oto tylko niektóre z nich w tym spisie.



Wg tych informacji, Smolno zamieszkiwało w 1939 roku 731 mieszkańców ( włącznie ze Smolnem Małym). Np. właścicielem gorzelni był pan von Einem, gospodę prowadził pan Nagel, młyn w Małym Smolnie miał pan Reiche, stolarzami byli Schulz i Hermann, kowalami byli Fengler i Hoffmann.

czwartek, 30 października 2025

Gazeta Jubileuszowa.

 Na pewno starsi mieszkańcy naszej miejscowości pamiętają tę gazetkę. Być może niektórzy z Was z pieczołowitością przechowujecie ją na pamiątkę. Tzw. "Gazeta jubileuszowa" została wydana z okazji 25-lecia szkoły podstawowej w Smolnie Wielkim jesienią 1993 roku. 

Dla przypomnienia przedstawiam tę gazetkę. To kawałek historii naszej szkoły ciekawie opisany. Sporo tu wiadomości już historycznych. Dla młodszego pokolenia to będzie coś nowego i wiedza o szkole ich rodziców. 








niedziela, 26 października 2025

Majątek w Ostrzycach.

 Znalazłem ciekawy dokument, wprawdzie powojenny, ale to też kawałek historii naszej Małej Ojczyzny. Otóż w Archiwum Akt Nowych w dziale Ministerstwa Ziem Odzyskanych ( było takie ministerstwo) z roku 1946, jest taki rozdział- " Wykazy i opisy folwarków zakwalifikowanych na osadnictwo spółdzielczo-parcelacyjne i parcelacje w powiecie Babimost w woj. poznańskim ( Ziemia Lubuska)".

Znajduje się tu opis majątku w Ostrzycach z czerwca 1946 roku. W związku z tym, że dokument ten jest dosyć czytelny. Od siebie tylko dodam, że podpisali go dwaj rolnicy, mieszkańcy Ostrzyc- Józef Krakowiak i Antoni Krakowiak, pod których opieką znajdował się ten majątek.





wtorek, 30 września 2025

Mapa Ostrzyc.

  Zapewne nie wszyscy wiedzieli, że wieś Ostrzyce przed laty podzielona była na dwie części. Wg zaprezentowanej poniżej mapy z końca XIX wieku, Ostrzyce podzielone były na Klein Ostritz i Groß Ostritz ( Ostrzyce Małe i Ostrzyce Wielkie). Zastanawia mnie to czy do dziś obie części mają swoje nazwy, może nawet nieoficjalne? Tego niestety nie wiem. Kolejna ciekawostka- przez wieś przepływał kanał o niemieckiej nazwie Tomnitze, który uchodził do Obrzycy.



środa, 16 lipca 2025

O szkole dla małych dzieci.

 Znalazłem ciekawy zapis z kroniki parafii Podlegórz z 1880 roku, gdzie mowa jest o utworzeniu szkoły w Trzebiechowie, Ostrzycach i Podlegórzu dla dzieci od 3-6 lat.

Szkoły dla niemowląt w Ostrzycach i Podlegórzu.

„Dzięki wielkiej łasce Jej Wysokości Księżniczki Reuss, Marii Aleksandriny, z domu Księżniczki Saksonii-Weimaru, powstało chrześcijańskie przedszkole, w Trzebiechowie w styczniu 1876 roku, w Ostrzycach 10 września 1877 roku, a w Podlegórzu 2 września 1879 roku, wszystkie w bardzo przystępnych cenowo wynajętych lokalach. Dla naszych wiejskich dzieci” – pisała wówczas Księżniczka – „uważam, że wykształcenie umysłu i serca jest bardziej niezbędne niż rozwój intelektualny; ten pierwszy jest bowiem fundamentem, na którym, z Bożym błogosławieństwem i bojaźnią, rodzina może budować dobro. Wierzę, że biorąc pod uwagę różnorodne i sprzeczne prądy, które krążą w naszych czasach, nie można zrobić wystarczająco dużo dla tego wykształcenia i nie można zapewnić maluchom wystarczająco wcześnie opieki. Dlatego mój mąż i ja nie boimy się żadnych poświęceń”.

Na wyraźne polecenie szlachetnego fundatora, obie ceremonie poświęcenia opierały się na słowach Zbawiciela (Mk 10,14): „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie i nie przeszkadzajcie im, albowiem do nich należy królestwo niebieskie”. W tym duchu dzieci w wieku od 3 do 6 lat, których średnio 30 uczęszcza do szkoły codziennie, są nauczane przez specjalnie przeszkolonych nauczycieli – to wielkie błogosławieństwo dla poszczególnych parafii i ich duchowego rozwoju! Niech nigdy nie zapomną o dobru, które im wyświadczono, i zobaczą na własne oczy, co proroczo powiedział wielki przyjaciel i zwolennik chrześcijańskiego przedszkola.

„Te 3-6-letnie dzieci to bardzo słaba płeć, ale mimo to budują podwaliny nowych, lepszych czasów”.


Portret Marii Aleksandriny von Reuss.